"Tyle razy bez wahania , żeby nie powiedzieć z radością, zostawiałam dotychczasowe miejsca, ludzi, sprawy i nie oglądając sie za siebie, wybierałam inne, lepsze światy. I nigdy nie żałowałam swoich decyzji. Wszystkie okazywały się dobre, bo podejmowałam je sama, i nawet jeśli potem było naprawdę kiepsko, wszystkie one doprowadziły mnie do miejsca, w którym teraz jestem" Dom w Toskanii, Anita Stojałowska
Archiwum bloga
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dom w Toskanii. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dom w Toskanii. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 13 stycznia 2011
wtorek, 11 stycznia 2011
Dom w Toskanii, Anita Stojałowska
Ostatnio zapanowała moda na wychwalanie jakości życia i przyjemności, jakich człowiek doświadcza mieszkając we Włoszech, a szczególnie w Toskanii. Jako efekt tytuły takie, jak "Mój pierwszy rok w Toskanii", "1000 dni w..." zalały półki polskich księgarń. Powieść "Dom w Toskanii" Anity Stojałowskiej wpisuje się więc idealnie w ten trend.
W pierwszym kontakcie książka ta wypada obiecująco. Zdjęcie na okładce przedstawia drzwi wejściowe do starej kamienicy i zachęca by zagłębić się w lekturę. A ta jest bardzo przyjemna. Autorka prezentuje nam historię Anki - która wraz ze swym mężem - Kubą postanawia przeprowadzić się z Polski do Toskanii. Rozpoczynają oni poszukiwania odpowiedniego domu dla siebie. I o tym jest ta książka. O poszukiwaniach domu, a później o jego remoncie. W to wszystko - dla urozmaicenia - wpleciony jest wątek osobistej tragedii głównej bohaterki. Ale o tym sza! Jak przyznaje autorka w posłowiu, książka napisana jest na podstawie własnych doświadczeń z przeprowadzką do Włoch, według zasady 50% z życia, 50% z głowy. W ten sposób otrzymujemy bardzo zgrabną mieszankę wspomnień, faktów i fikcji literackiej. Proporcje te wynikają z zamiaru autorki, by nie ujawniać za dokładnie swojego życia. Podejrzewam więc, że zmyślona połowa dotyczy wątków osobistych Anki, a nie opisu perypetii związanych z osiedlaniem się w Toskanii. Aczkolwiek autorka przyznaje, że niektóre postaci są zmyślone... Ci bardziej dociekliwi odkryją na pewno bloga prowadzonego przez autorkę książki. Opisuje ona w nim dokładnie swoje doświadczenia z odnawianiem domu w Sansepolcro, zamieszcza też sporo zdjęć, co czyni jej opowieść jeszcze bardziej interesującą.
Z pewnością jest to udany debiut literacki. Autorka napisała ciekawą, przyjemną w odbiorze powieść, wiarygodną, bo opartą o własne przeżycia. Z pewnością wrócę jeszcze kiedyś do tej książki. I zajrzę nie raz na wspomniany blog: Dom w Toskanii.
Ocena: 9/10
Ocena: 9/10
Subskrybuj:
Posty (Atom)